Podstawowe problemy kobiet

16:50

     
Są dwa podstawowe problemy kobiet:
1. Nie mam co na siebie włożyć...
2. Nie mam miejsca w szafie...         oj tam, oj tam!

Idąc tropem tej myśli, skądinąd często przytaczanej przez Michała (czemu? nie rozumiem:P), postanowiłam uporządkować swój "dobytek". W rezultacie szafy się opróżniły się o połowę a przed mymi oczami wykrystalizowały się dwie górki: górka ciuchów do przeróbek i górka rzeczy do wyprzedania czy oddania w dobre ręce. Nie wspominam już o piętrzących się tekstylnych wieżowcach! Musiałam się też nieźle nagłowić próbując dociec źródeł pochodzenia niektórych rzeczy i materiałów. Ustalenie genezy ich zaistnienia w mym domu, a co dopiero w mojej szafie, nie przyniosło często wymiernych wniosków badawczych. Ale co z tego, skoro nowe, wolne miejsce zapychają kupowane na nowo, wyszperane materiały i tkaniny?

I znowu sobie powtarzam pytanie:
Kiedy? Kiedy to ogarniesz kochanie? :)

do przeróbki... Przewaga smutnych kolorów skutecznie mnie zniechęca:)
Lniany magazyn:) 
Wyszperane z babcinego skarbczyka, sh i allegro. Chcą zamieszkać na półce, jednak nie daję rady zorganizować im lokum.

W międzyczasie skroiłam bluzkę. Może nie będzie jakaś wyszukana, ale mam ogromną ochotę sprawdzić w szyciu ten cienki, ażurowy, wręcz gaciowy, bawełniany jersey:)
Na koniec: UWAGA:)

W najbliższych dniach chciałabym ogłosić... nie candy - KONKURS! Taki prawdziwy z etapami, wymagający kreatywności z Waszej, jaki i - uwaga - z mojej strony:) Mam nadzieję, że Wam się spodoba i wszyscy będzimy się dobrze bawić. Bądźcie czujni!

Uściski mocne!
Joanka:)

You Might Also Like

35 komentarze

  1. no no zapowiada się ciekawie !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z punktu widzenia odoby szyjącej te dwa problemy wcale się nie wykluczają :D Mi tez pół szafy tkaniny zawalają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest najgorsze, że te dwie opcje prawie zawsze idą ze sobą w parze!:D

      Usuń
  3. ja na tkaniny mam po prostu osobną szafę... co problemu wcale nie niweluje:D

    a czymkolwiek jest to coś w karciane motywy na jednej z Twoich kupek - absolutnie mnie urzekło^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę sobie, podobnie jak Ty, jakąś szafę wygospodarować, bo inaczej nie da się tego zrobić:) I tak upycham co mogę na dwóch dużych półkach w szafie i 2 ogromnych kartonach, ale to stanowczo za mało miejsca:) A to "coś" karciane to męska koszula;) Nie mogłam wyjść z sh bez tego materiału:)

      Usuń
  4. Ja porządek w szafie mam za sobą, część ubrań poszła w dobre ręce a część na przeróbki:)
    Jednak i to nie pomogło bo szafa dalej nie jest nawet trochę pusta..kolejny etap czyszczenia szafy na wiosnę :)
    Z niecierpliwością czekam na konkurs, ciekawe cóż tam wymyśliłaś ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak coś czułam, że prawie wszystkie szyjące osoby borykają się z tym samym problemem;D A konkurs będzie ciut nietypowy - mam nadzieję, że się spodoba:)

      Usuń
  5. Haha noooo... teraz to mi się post podoba :D Fioletowo, materiałkowo, w moim klimacie :D ja też czekam na konkurs, bo coraz bardziej ciekawa jestem co tam Ci się po głowie kotłuje... widzę, że nie tylko moją uwagę przykuł materiał w kolory kart :D i co, że niby on należy do tych które Cię tak zniechęcają? :> Przecież mogę pomóc Ci się uwolnić :))

    Boshh... kiedy mi coś ubraniowego wyjdzie... no ale pierwsze swoje próby - dwie - muszę w końcu opublikować... i oddać się pod osąd "Loży szyderców" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie Wiolu - nie oddam!:D Pojedynczo rzeczy prezentują się nawet ciekawie, ale jak uwaliłam wszystko na kupki to jednak wyszła przewaga smutaśnych kolorów. Ale smaczki też są:) Tak jak ta karciana koszula:D Chcę zadbać, aby takich kolorowych, "materiałkowych" postów było więcej!:D (tzn. ciuchów, a nie tylko składziki materiałowe;P)
      A Ty prezentuj rzeczy i nie kręć nosem;) Mam w domu jedną z Twoich rzeczy i wiem, że umiesz dobrze szyć, ot co!:D

      Usuń
  6. Szkoda, że ubranka albo i tkaniny nie są jak kameleony nie nie zmieniają koloru np. w zależności od koloru- wtedy by może troszke te dwa problemy zniwelowały się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem czy życie by było prostsze;) Byśmy stały przed szafą (kiedyś słyszałam, jak w takim momencie moja mama śpiewała pod nosem "u drzwi Twoich stoję Panie...";) ) i myślały godzinami co wybrać a potem kolejne godziny jaki byśmy chciały kolor:D

      Usuń
  7. Punkt 1 się zgadza.
    Ale co do 2 punktu to nie bardzo. Zainwestowałam odłożyłam dużo pieniądzorów i w końcu sprawiłam sobie ogromną, 5-drzwiową szafę narożną zwaną popularnie 'komandor'. I mam w niej wilgoć! Uroki szczytowego, starego bloku. Koniec końcem rzeczy mogę przechowywać tylko w niezawilgoconej części, która stanowi 1/3 szafy. Wietrzenie, grzanie, traktowanie śmierdzącymi środkami, pochłaniacze wilgoci - na wszystko jest to cholerstwo odporne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze szkoda:/... I nawet pochłaniacze wilgoci odpadają? Ja mam ogromną wilgoć w pokoju i pochłaniacz pomógł - aż się sama zdziwiłam! (pochłonął tyle wody w ciągu 2 tyg, ile powiniem w ciągu 3 mcy:D) Może ta wilgoć jest też odpowiedzią na to dlaczego mój kaktus (zwany Bobkiem) i mały Bonsai (Czesław) żyją bez podlewania?:)

      Usuń
  8. Skąd to znam:D Chociaż trochę udaje mi się ogarnąć przestrzeń ciuchów gotowych (nie nosiłam przez rok? To wydaję innym), to z zapasami materiałowymi nie jest już tak kolorowo:P Mam jeszcze pozostałości z czasów panieńskich:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne wzory mają ubrania przeznaczone do przeróbki. I nie tylko te karciane ale i kratki są fajne. Życzę Ci wytrwałości w ich przeszywaniu ;-) i czekam na konkurs. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrwałość się przyda! Jak na nie patrzę i myślę, że mam je przerabiać to nabieram większej ochoty na szycie czegoś od nowa:)

      Usuń
  10. mnie też czekają porządki w szafach, wrrr ale ja tego nie lubię

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja szafa nie daje się uporzadkować ;D Galimatias rzeczy do przeróbki, nie do chodzenia, do oddania, nie do chodzenia i nie do oddania bo szkoda;p, plus materiały.....ehhhh I nie mam się w co ubrać, a szafa mówi co innego

    OdpowiedzUsuń
  12. ale się napracowałaś!
    ja jak robiłam ostatnie porządki wywaliłam do kontenera PCK 2 wory ciuchów,a potem po jakimś czasie zakupiłam maszynę Łucznik i zaczęła się moja przygoda z szyciem i wielki żal do samej siebie...że pozbyłam się tylu rzeczy do przeróbek :(
    zazdroszczę Ci ,że potrafisz coś SKROIĆ...marzenie moje,jeszcze nic nie skroiłam,haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też szyję od niedawna (rok niecały) i pluję sobie w brodę, że tyle rzeczy wydałam kiedyś... (nie żałuję, bo inni na tym skorzystali:) ). A co do krojenia - co Ty!:) Bierzesz pierwszą lepszą Burdę czy inny magazyn z wykrojami, trochę się nagłówkujesz jak odrysować wykrój i kroisz:) Polecam Ci! Sama też szybko sięgnęłam po gotowe wykroje:) To jest trochę jak składanie mebli z Ikei- przygotowujesz sobie pojedyncze elementy i składasz wszystko do kupy:) Pewnie prędzej czy później po nie sięgniesz, bo to ogromna satysfakcja uszyć coś samemu od początku do końca:) Poza tym w Burdzie na przykład jest oznaczony za pomocą kropek poziom trudności wykonania, więc można łatwo dobrać coś do swojego poziomu:) ( a nowa Burda już w ten piątek!)

      Usuń
  13. hihi też mam często podobny problem z ciuchami ostatnio wywaliłam prawie całą zawartość szafy + rzeczy do przerobienia i oczywiście połowy z nich żałuję bo właśnie wpadłam na pomysł co można z nich zrobić :/ marzy mi się strych... :) Powodzenia przy szyciu bluzki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu:) No właśnie! czemu tak jest, że te pomysły przychodzą dopiero jak się te rzeczy odda/wywali, a nie jak jeszcze leżą w szafie i czekają na swoje drugie życie?;D (Też chciałabym strych.. ^^)

      Usuń
  14. No więc mój szmaciany magazynek przeniósł się pod łóżko :)Puki co jest mu tam dobrze :)
    Co do konkursu, to czekam z niecierpliwością :)
    Pozdrawiam Cię słońce serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola mam dla Ciebie historyjkę: kiedyś z braćmi mieliśmy w pokoju taki stary telewizor na takich małych nóżkach. Jak nie wiedzieliśmy gdzie coś upchnąć to pakowaliśmy pod telewizor.. aż pewnego dnia telewizor "stanął" w powietrzu:D Z Twoim łóżkiem też się tak stanie - zbaczysz;D
      Konkurs ruszy jutro!:D
      Buziaki:*

      Usuń
  15. Ładny zbiór materiałów po porządkach :) Same skarby były ukryte w szafie:)
    Pokaźna kolekcja:) Hehe też często tak sobie mówię, że nie mam co na siebie włożyć :)Święta racja :D:D

    Pozdrawiam! :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest tylko maluśka część kolekcji;) .. Reszty nawet nie mam serca wyciągać, bo jak większość dziewczyn, z tego co widać, mam rzeczy upchnięte kolanem i wyjęcie czegokolwiek gwarantuje lawinę;P

      Usuń
  16. KONKURS - jak fajnie :) Może jak nie będzie bardzo absorbujący to sobie przerwę w pisaniu pracy zrobię ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie na tyle dla Was atrakcyjny, że tak czy siak sobie zrobisz na niego maluśką przerwę:D (Tak piszesz o tej magisterce, że aż mnie sumienie zżera, że ja nad swoją teraz nie siedzę;P)

      Usuń
  17. Wydobywa się ze mnie radosny chichot - doskonała diagnoza kobiecych "szafowych/szafianych"(?) problemów. W poprzednim mieszkaniu miałam niewielką garderobę. Mieściłam się, owszem, ale upychanie kolanem miałam opanowane do perfekcji. W nowym zażyczyłam sobie szaf więcej niż zdrowy rozsądek nakazuje (3) i już widzę, że mogłam jeszcze gdzieś wcisnąć czwartą i też nie stałaby pusta. Ale jak przychodzi o ubrania się do wyjścia... nie mam co na siebie włożyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwijmy to roboczo: "problemów z szafą";) Chyba wygląda na to, że tu nie o szafy w naszych problemach chodzi, bo jak widać ile by tych szaf nie było, to wiecznie będzie za mało;P

      Usuń
    2. Ja jako szafa - potwierdzam to! [jak pięknie komentarze ogarnęłaś :D]

      Usuń
    3. Dzięki Wiolu;P Tak, mi często też brakuje znacznika "Lubię to!":D Co ten fb robi z ludźmi;P

      Usuń
  18. Pełen szacuneczek. Jeśli dobrze rozpoznaję ten materiał, jest naprawdę trudny do poskromienia (bynajmniej dla mnie). Moja maszyna sobie z nim zupełnie nie radziła. Fakt, że nie miałam wtedy jeszcze mojej Janomki, tylko zabytkowy Łucznik, ale narzutka w końcu skończyła jako resztki materiału, które czekają na lepsze czasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, momentami bywał wredny i nie chciał współpracować, ale i tak myślałam, że pójdzie gorzej:) E tam - pewnie kiedyś Cię coś natknie i nagle wyczarujesz z tego jakieś cudo - często tak jest:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane - nie trudźcie się ;)

Facebook

Subscribe