"Mówiłem, że uszyję nerkę?"

13:49

I uszył!

Wyobraźcie sobie, że jedną z ostatnich ambicji mojego Mężczyzny stało się... uszycie nerki. Paweł uznał, że skoro ma szyjącą dziewczynę, a jego mama była krawcową, to i w jego żyłach musi płynąć krawiecka krew! Szycie nerki odbyło się w dwóch turach. Szło powoli, padło dość sporo siarczystych przekleństw i fantastycznych słów: "może lepiej to sfastryguję", "gdzie zabrałaś mi smile'a?" (mój, czy raczej powinnam rzec "nasz" rozpruwacz), "obrzucić owerlokowymi?", "igła to ma być od boku?". Dajecie wiarę? Muszę przyznać z ręką na sercu: wszystko od początku do końca zrobił sam pod moim stałym patronatem, od wykrojenia tkaniny po ostatnie obcinanie wystających nitek. Ja jednocześnie szyłam drugą nerkę i nadzorowałam produkcję. Czy on jest taki genialny czy ja jestem świetnym nauczycielem? ;]


Jakiś czas temu mogliście zobaczyć na facebooku pierwszy uszytek Pawła: sowę z tętniakiem na biodrze ^^ (kształt inspirowany fantastycznymi sówkami Kury D. - znaczy się kształt sowy, nie tętniaka ^^). Nerka jest drugą rzeczą, jaką uszył. Szybko się uczy, prawda? Można się nauczyć szyć? Można!



Pozdrawiam serdecznie z pracowni, w której jak widzicie, cuda się dzieją!
Joanka

You Might Also Like

57 komentarze

  1. wow:) gratuluję serdecznie, no to tylko czekać aż w lidlu rzucą maszyny znowu i siup, macie dwuosobową pracownie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mam nadzieję, że to wspólne szycie się rozwinie. Póki co maszyny mam dwie, więc idzie ;)

      Usuń
  2. No to spory sukces. Czekać tylko aż założysz własną szkołę szycia *.*
    Chyba byłabym tam pierwszym uczniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Stanowisko pierwszego ucznia jest już zajęte ;)

      Usuń
  3. i to jest dobry pomysł - szkoła szycia :P zgłosiłabym się jako druga ^^

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł walczy o swoje miejsce - byłabyś trzecia ^^

      Usuń
  4. Brawo ten Pan! Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie mu wyszła ,a sówka taka śmieszna :)
    Gratulacje nauczycielko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No w porównaniu z sówką kontuzjowaną, ta nerka wygląda bardzo profesjonalnie! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pod wrażeniem... . Swoją drogą, to Oboje jesteście Genialni. Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ma chłopak zdolności:)

    OdpowiedzUsuń
  9. sowa z tętniakiem na biodrze cudna :D, gratulacje dla szyjącego pana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To może w takim razie jakiś tutek nerkowy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Tego to tutaj niestety nie będzie :)

      Usuń
  11. Jestem pełna uznania! Nerka wyszła rewelacyjnie i należy się grad pochwał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że sama jestem w szoku, że skubaniec tak prosto szyje!;)

      Usuń
  12. no no... rewelacja :P może i ja namówić swojego mężczyzną, aby coś uszył hihi

    uważam, że można samemu nauczyć się szyć, liczą się tylko chęci :) wiem coś o tym :)

    pozdrawiam,

    p.s. super nerki szyjesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) A Paweł sam chciał, namawiać nie musiałam ;)

      Usuń
  13. Szacunek dla szyjącego mężczyzny;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ahaha, ten sowo-kot jest świetny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Rzeczywiście widać w niej kota! ^^

      Usuń
  15. Gratulacje :) i jednak mozna sie nauczyc szyc a co :) Suuper szyjatka :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy może się nauczyć, wystarczą chęci i dostęp do maszyny :)

      Usuń
  16. nooo super! gratuluję :D
    to może i ja kiedyś się szyć nauczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój się do szycia nie rwie:). Obstawiam, że świetny nauczyciel i uczeń ze sporym ukrytym talentem, który czeka na wielkie odkrycie:). Pozdrawiam:)!

    OdpowiedzUsuń
  18. och ja to bym chciało żeby MÓJ to cokolwiek zrobił:) chociaż guzik sobie przyszył:P bo o nerce to nawet nie marzę:)
    podziwiam:)
    i zapraszam do mnie na rozdanie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak się chce, to się da! Pozdrawiam nauczycielkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że się da! Odsyłam pozdrowienia :) :)

      Usuń
  20. no ładne kwiatki :D Paweł idzie jak burza :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nooo super, sama chętnie bym do Ciebie na takie szkolenie przyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Anonimowy3/2/13

    Nonono, rośnie konkurencja dla Intensywnie Kreatywnego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Zobaczymy co z tego pawłowego szycia wyjdzie ;)

      Usuń
  23. Następny facet "podkrada" maszynę. NO, NO gratulacje dla Obojga dla nauczycielki i ucznia

    OdpowiedzUsuń
  24. Za pochwały oboje się kłaniamy! DZIĘ-KU-JE-MY! Duma mnie nieskromnie rozpiera;) Mam nadzieję, że to początek nowej ery w pracowni:D

    OdpowiedzUsuń
  25. No gratuluje takiego męża. Mój to w ogóle nie wie o co w tym wszystkim chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  26. Sowa z tętniakiem mnie rozbroiła. Po prostu śmieję się aż do tej pory. I gratuluję zdolnego faceta XD

    OdpowiedzUsuń
  27. jestem pod wrażeniem...gratuluje zdolnego faceta...

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem POD WRAŻENIEM!!!
    Ale ja swoich do maszyn, nie dopuszczę ;)
    Jak sobie pomyślałam teraz, że któryś mógłby mi ustawienia chcieć poprzestawiać - to na samą myśl zbladłam hihihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nauczyłam go swoich ustawień, ha! :D

      Usuń
    2. No to BAJKA, że nie zmienia, ja jestem otoczona pomysłowymi dobromirami, wiesz - myśl i trzask prask - nic co moje nie dotykają "narażenie życia" hahaha

      Usuń
    3. :D Otoczenie pomysłowych Dobromirów też ma swoje plusy!

      Usuń
  29. Genialny uczeń i genialny nauczyciel:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jednak mężczyźni w tej dziedzinie też się świetnie sprawdzają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby nie patrzeć to krawiectwo było kiedyś męskim zawodem:)

      Usuń
  31. Tee Joanko uważaj bo Ci konkurencja rośnie ;) Bo Cie wygryzie z prowadzenia bloga i w ogóle ;) Udana nerka, oj bardzo udana :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie nie, ze mną trudno by mu było wygrać, bo uparta jak osioł jestem i jak postawię na swoim to koniec. Wiadomo kto tu jest szefem ;]

      Usuń
  32. Nereczka leży jak ulał!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Anonimowy6/2/13

    brawo!! oj chyba coś w tych genach siedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jaki zdolniacha! Mój się nawet nie zabiera do takich spraw, więc plus dla niego, że chciał pokazać co potrafi :)

    Odwiedzam chętnie, a teraz mogę już "legalnie", bo z adresem, nawet dodać mogę i nie muszę szukać :)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. a mój tylko: uszyj mi..., a kiedy mi poprawisz spodnie? :)

    i zapraszam po wyróznienie do mnie na bloga :)
    pozdrawiam!
    An

    OdpowiedzUsuń
  36. Męskie dłonie przy maszynie! Widok wspaniały, którego serdecznie zazdroszczę!
    Ja podobnie jak dziewczyny wyżej słyszę tylko "uszyj mi uszyj..." Ale szycie dla nich przecież też jest fajne. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Byłam z ogromnym szoku jak usłyszałam "a weź mi pokaż jak to się robi" :):):)

      Usuń
  37. Super :) gratuluję :))

    OdpowiedzUsuń
  38. Jeszcze chwila a będziecie się bić o miejsce przy maszynie :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Maszyny są dwie - nie ma problemu :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane - nie trudźcie się ;)

Facebook

Subscribe