Koszulina leśnego dziada, część 2.

10:24

Po uszyciu koszuli leśnego dziada słowo się rzekło: "będę chciał drugą".

I tak podczas jednej z wizyt w sklepie z tkaninami Paweł o mało nie dostał białej gorączki jak zobaczył len w cudnym morskim kolorze. Sprawa była jasna: zaistniała wyraźna potrzeba zakupienia tej tkaniny, by uszyć z niej nową koszulinę. Tym razem miała być bluzą, zwykłym longsleeve'm, bez cięcia w dekolcie, ciut luźniejszą i w soczystym morskim kolorze. Taką też uszyłam :) Formą wyjściową była uszyta wcześniej i wspomniana powyżej koszulina, wykonana na podstawie wykroju 138 z Burdy numer nr 06/2011.

Gotowa koszula, świeżo wyjęta spod igły, gdzie len jeszcze sztywny i niewyciuchany, wygląda tak:


A teraz o szyciu słów kilka.
Koszulę uszyłam posiłkując się również i tym razem overlockiem JUKI MO-1000. Postanowiłam zastosować trochę inną taktykę niż podczas szycia swetra (dla przypomnienia: klik), gdzie poszczególne części zszywałam i wykańczałam od razu na overlocku. Tym razem postanowiłam wykończyć każdą część wykroju z osobna i dopiero później zszyłam wszystko po kolei na domowej maszynie ściegiem prostym. Całość jest estetycznie wykonana, len się nie siepie, a w razie gdyby się gdzieś koszula rozpruła to wystarczy tylko podszyć dziurkę na maszynie, bo brzegi na pewno nie będą się strzępić.

Overlock w akcji podczas obszywania rękawów:


I mój domowy Silvercrest, dzięki któremu zszyłam ze sobą części koszuli i podłożyłam obrzucone wcześniej brzegi rękawów i dołu.


Jestem bardzo, bardzo zadowolona z tego jak wykończona jest koszula. No i ten czas... łącznie całość zajęła mi może z 2 godzinki. Overlock ogromnie przyspiesza pracę!


Przy pomocy overlocka Juki MO-1000 uszyłam jeszcze jedną rzecz: dresową sukienkę! Pokażę ją Wam jak tylko wrócę z upragnionego wyjazdu w góry.

Trzymajcie się,
Joanka :)

You Might Also Like

37 komentarze

  1. Ekstra! I ten kolor obłędny! Na dresową sukienkę będę czekać cierpliwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł ma nosa do kolorów ;) Sukienka niebawem!

      Usuń
  2. Dziad, nie dziad, ale lniana bluza to świetny pomysł. Albo nie. Jednak genialny:) Mój chłop by w takiej nie chodził, chyba że miałaby kołnierzyk, guziki i była w kratę... A ja lubię len i takie proste formy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, len trzeba lubić, ale gusta się zmieniają ;)

      Usuń
  3. Oj marzy mi się takie ładne wykończenie środka :)) A gdy nie miałaś overlocka czym wykańczałaś?:) Niestety mam baaardzo starą maszynę i do dyspozycji parę ściegów, chyba tylko zygzak wchodzi w grę w moim przypadku...czy może się mylę i mozna wykorzystać jakieś inne proste ściegi ?

    Czekam na sukienkę, bo planuję kupić pierwszy raz tkaninę i chyba będzie to dresówka ! :)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki nie odkryłam, że moja wcześniejsza maszyna ma proste ściegi overlockowe też obszywałam wszystko zygzakiem. Czasami sobie też obszywam rzeczy zygzakiem i niestety jakkolwiek ładnie bym nie docięła brzegów nożyczkami, to i tak len się strzępi pod igłą... Muszę sobie kupić overlocka, aby być w pełni zadowolona z wykończeń :) (JUKI MO-1000 niestety już oddałam, testy się skończyły)

      Usuń
  4. Dziad nie dziad,ale mój Chłop też stwierdził ,że takie koszuleq chce. I co tu robić?? Trza szyć.
    Bezbłędna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nic, trzeba szyć :D Powodzenia, pochwal się jak wyjdzie! :)

      Usuń
  5. Len na upały najlepszy,mąż powinien rączki całować tak sprytne .Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj całuje! Przyjdzie lato będzie jeszcze bardziej chwalił koszulę ;)

      Usuń
  6. Świetna! Widać, że leśny dziad ma dobry gust a autorka ma fach w ręku ;) Fason i kolor po prostu cud miód.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajowska bluza. Sama mogłabym taką nosić ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dzięki! Też sama bym chętnie wskoczyła, gdyby była mniejsza :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Paweł ma nosa do kolorów, a i ja nie miałam jak oporu stawiać :D

      Usuń
  9. Hehehe fajna nazwa dla koszuli - padłam :D Lnu unikam ale popatrzeć to chętnie popatrzę :) Fajnie, że Twój facet podziela miłość do tkanin naturalnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiamy oboje na naturalność, prostotę oraz pierwotność odzieży i słownictwa ;]

      Usuń
  10. Całkiem stylowy ten leśny dziad :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy18/3/14

    O! Nawet nie pomyślałam, że mogłabym uszyć koszulę z lnu :) Chociaż będzie się to to prasowało i prasowało. Ale dobrze mi się wydaje, że na len można naszyć kieszonki z satyny? Białej, ale z nadrukiem obrazka Klee. Czy to się będzie trzymało lnu? Któraś z Was próbowała takiej kombinacji? Obrazek taki:
    http://kapitansowa.pl/pl/p/Paul-Klee%2C-Oriental-pleasure-garden/160
    Koszula super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W tej koszuli jest mały dodatek wiskozy,wiec aż tak gnieść się nie będzie :)
    Na len możesz śmiało naszywać aplikacje i kieszonki. Ja bym osobiście tego z satyną nie połączyła (nie lubię tego materiału), ale myślę, że nie powinno być problemu w takim połączeniem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Efekt świetny. Nie ma to jak Juki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy24/3/14

    Jak się patrzy na twoje prace to jak jakoś... Bardzo motywują do pracy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I o to chodzi - do dzieła! :D

      Usuń
  15. Fajna koszula! Bardzo ładny kolor. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajna koszula! No i eko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo przyciągające miejsce oraz super czyta się twoje wpisy :) Czekam na następne a także zapraszam do mnie na moją stronke on-line - chyba jeszcze nie raz tu wpadne poczytać twoje wpisy ;-)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane - nie trudźcie się ;)

Facebook

Subscribe