Nadeszła!

19:06


Nigdy specjalnie nie lubiłam jesieni - a teraz? Jabłka, jarzębina, kolory, ciepłe skarpety, chłód mrożący uszy i gardło na rowerze, który zalewasz z radochą ciepłym, świeżym kompotem. Szał! 

Jarzębinówka i zgroza - czosnkówka*!  

W końcu zaczynam organizować sobie świat wokół siebie. Próba pogodzenia pracy z pracą kończy się blogowym fiaskiem (jeśli zastanawiacie się nad założeniem jednoosobowej firmy przy braku rezygnacji z etatu nie łudźcie się, że życie blogowe będzie kwitnąć, oj nie nie!). Mam czas, aby się krzątać po kuchni, robić pierwsze przetwory (Mamo, chyba dorosłam! :D), przejść się na spokojnie do lasu. Lato przeszło piorunem, nie wiem kiedy. Czekam na pochmurne, ciemne wieczory, by spędzać je przy kubku ciepłego trunku -  mam Wam tysiące rzeczy do opisania i nadrobienia za dużo zaległości. 


Zaczniemy od bieszczadzkich wariacji, co Wy na to?  ;)
Joanka

* polecam na przeziębienie - leczy w jedną noc!

You Might Also Like

18 komentarze

  1. Jakie cudowne zdjątka i przetwory!!! Ostatnie zdjęcie powaliło :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam jesień. I tą słoneczną, ciepłą... i ta burzową i wietrzną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak też, z każdą kolejną jesienią coraz bardziej :)

      Usuń
  3. jakie śliczne zdjęcia, szczególnie te z tym uroczym liskiem:)
    przetwory - podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję. Przetwory póki co okazują się zjadliwe- będę praktykować i się udoskonalać ;)

      Usuń
  4. Anonimowy23/9/14

    O kurczę! Nie miałam pojęcia, że z jarzębiny i czosnku można zrobić nalewkę! :O Super! :)
    Cieszę się, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, można! Mój wujek robi też z chrzanu ^^ Podczas ostatniego wyjazdu doświadczyłam superuzdrawiającej mocy czosnkówki - wyleczyłam się w noc i od razu po powrocie nastawiliśmy butlę, aby była mogła służyć jako lekarstwo na zimę ;) Jarzębinówka to eksperyment - kupiłam powyższą książkę o ziołach, roślinach i eksperymentuję, zobaczymy co wyjdzie!

      Usuń
  5. Ale sympatycznie! A lisek kompletnie mnie rozbroił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Borys jest wyjątkowo fotogenicznym kompanem przygód ;)

      Usuń
  6. Czosnówka by się teraz przydała:P
    PS. Mówisz że cieżko pogodzić pracę z pracą??? A dzieci do tego???Bo ja sie zastanawiam właśnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Na szczęście" jeszcze nie doszłam do tego pułapu ^^ Podziwiam takie osoby jak to godzą, podziwiam!

      Usuń
  7. domola024/9/14

    Cudnie wyglądają zdjęcia przetworów :-) Chętnie dowiedziałabym się jak zrobić tę czosnkóweczkę........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis jest prosty :) - potrzebujemy 0,5l wódki i główkę czosnku. Czosnek kroimy w słupki i zalewamy wódką. Butelkę chowamy do szafki, zapominamy o niej na 3 tyg. Po tym czasie przelewamy wódkę przez sitko do butelki i odstawiamy na 5-6 m-cy :)

      Usuń
  8. komentuje pierwszy raz choc zagladam juz do Ciebie od dawna. dobrze ze wrocilas I nie znikaj wiecej! pieknie wygladaja te twoje przetwory I pachnie juz jesienia:)
    fajnie ze masz czas choc na chwilke dla siebie. ja tez godze prace z domem, dzieckiem I studiami.... niestety czasu dla siebie brak:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie lubię znikać, ale czasem - jak sama dobrze rozumiesz - nie da rady Postaram się nie uciekać już ;)

      Usuń
  9. Tęskniłam za Tobą. Zdjecia przetworów są przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane - nie trudźcie się ;)

Facebook

Subscribe