PO CO TO KUPIŁAM #41 - zasłony do sypialni

18:42


W domu zapobiegliwego rękodzielnika nie może się zmarnować NIC. Znacie to, prawda? Skracamy spodnie, skracamy sukienkę - część mózgu odpowiedzialna za zaradność każe nam zostawić odcięte kawałki, ale coś podpowiada "ale po co?". Tak samo wygląda sprawa ze skracaniem zasłonek. Przyszedł czas, bym zajęła się odciętymi kawałkami, które wylądowały na stosie rzeczy i materiałów do przeróbki!


Za ile i kiedy kupiłam?
Szacuję, że ok. 4 lata temu w Ikei, po sklepowej cenie, której nie pamiętam.

Po co to kupiłam?
Zasłonki - zwykła sprawa. Były za długie, skróciłam - prosta procedura. Osobna historia dotyczy odciętych części, które te 4 lata leżakowały! Dwa kawałki 50 x 150 cm.

Co z tego ostatecznie powstało?
W zasadzie nie pamiętam już czy miałam na to pomysł. Problem z tym materiałem polegał na tym, że jest to mieszanka 50% bawełny i 50% poliestru, do tego prześwitująca. Problem rozwiązał się, kiedy wpadłam na pomysł, że przecież można pod spód podłożyć kawałek materiału! Takie proste i tak genialne!


Wyszperałam z tekstylnych zbiorów kawałek białego drelichu i tak oto zrodził się pomysł, aby uszyć... poszewki! Przy okazji postanowiłam wykorzystać zbierane od miesięcy resztki i ścinki materiałowe i posłużyć się nimi jako wypełnieniem (mam na nie dwa osobne pudełka, ustawione w dwóch kątach pracowni). Materiał podłożony pod spód jest na tyle gruby, że mogłam napakować do środka nawet czarne resztki dresu.


Uszyłam dwie poszewki i został mi kwałek na jeszcze jedną poduchę, ale stwerdziłam, że uszyję szmaciaka w imię zasady, że materiałowych siateczek nigdy za dużo! Materiał jest wyjątkowo cienki i mocny - mogę złożyć ją w małą kostkę i wrzucić do każdej kieszeni. Zaszalałam obszywając torbę szwem francuskim. Poprzeczną listwę ze szlufkami do założenia zasłon na karnisz wykorzystalam jako uszy torby.


Domyślacie się na pewno, gdzie wylądowały ścinki po uszyciu poduch i torby!


W ten oto sposób, wykorzystując resztki zasłon i cały karton ścinek, wzbogaciłam się o 2 poszewki i siatę! Mało tego, widzicie tą folkową poduchę poniżej? Poszewka leżała kilka lat z nadzieją, że zostanie przerobiona na mniejsze jaśki - ostetecznie powieliłam pomysł, uszyłam wkład zapinany na zamek i wypełniłam go całym kartonem ścinków dresowych! Poducha w połączeniu z paletą daje niezłe siedzisko! A jeśli kiedyś będę potrzebować ścinek - wystarczy, że otworzę poduchę. Albo poduszkę. Na newno jedno z tych trzech!


Czysty zero waste! Też chomikujecie skrawki, skraweczki? Może wypchanie nimi poduszki spawdzi się i u Was? 

Kreatywnego weekendu Wam życzę!
Joanka

- - - - ✂️- - - -

PO CO TO KUPIŁAM to akcja, którą zainicjowałam po tym, gdy odkopałam spod fury kurzu mój stos ubrań, rzeczy do przeróbki i materiałów kupionych tylko po to, by "kiedyś" coś z nich uszyć. Okazało się, że zachomikowałam ponad 100 rzeczy do przeróbki - czas się nimi zająć! Celem akcji jest regularne uszczuplenie rzeczy czekających "na potem". Mój cel to 1 rzecz na 2 tygodnie, efekty prezentuję w co drugi piątek na blogu. Też jesteś typem chomika? Zachęcam, przyłącz się do ruchu oswobodzicieli szaf, kątów, strychów i piwnic!

Szczegóły akcji: KLIK
Chcesz zobaczyć moje efekty? Zapraszam - KLIK!
Zapraszam też na naszą grupę na Facebook`u: KLIK - nie tylko dla szyjących! ;)

You Might Also Like

24 komentarze

  1. Chomikuje! :D swietny pomysl na ich wykorzystanie! Czekalam juz na nowy wpis z niecierpliwoscia, uwielbiam ten Twoj cykl "Po co to kupilam", jest bardzo inspirujacy. Dziekuje i zycze Ci super weekendu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Niestety ostatnio stan zabiegania skutkuje widoczną frekfencją na blogu i czekam, aż to się zmieni, bo mam taaaaaką ochotę przerobić i zmiejszyć już tą moją górę rzeczy!

      Usuń
  2. WOW, to jest genialna sprawa! Już wiem, gdzie trafi część moich ścinków! To jest rozwiązanie idealne, nie wyrzuca się ścinków (a nuż się przydadzą) i jeszcze zyskuje się fajne poduchy. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Mało tego, zawsze jak czegoś potzebujesz możesz wyjąć odpowiednie ścinki, których potrzebujesz :) (Moja ciocia miała takiego pufa na ciuchy, których nie miała gdzie upchnąć - kupiła mnie tym pomysłem! :D )

      Usuń
  3. No przecież, nawet najmniejszy skrawek nie może się zmarnować! :D Ścinkami wypycham poduchy i legowiska dla zwierzaków, a od czasu do czasu jakieś mini-szyte zabawki dla kota albo małe, materiałowe zawieszki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, możemy sobie przybić mocną piątkę! :)

      Usuń
  4. Super pomysł,jak zwykle z resztą ;) a ta folkowa jest cudna

    OdpowiedzUsuń
  5. Kapitalny pomysł z tym wypełnianiem poduszek! Nie wpadłabym na to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak proste, że aż czasem niemożliwe! Kiedyś szyłam też poduszki, które wypełniłam pociętym papierem z niszczarki ;) Chomikowanie jest super!

      Usuń
  6. Wszystkie ładne a ja ścinków nie używam i nie zbieram wolę wsad silikonowy:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak widać warto, tym bardziej, że szyjąc generuje się ich naprawdę dużo i można je wykorzysatać ekologicznie na wiele sposbów, polecam! :D

      Usuń
  7. Anonimowy30/6/18

    jestes genialna!! Piekny ten material.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, prosta sprawa - tylko czasem tak trudna do odkrycia! ;)

      Usuń
  8. Śliczne!
    A ja, a ja mam całą szafę skrawków, ścinek, materiałów, które czekają i po 5 lat i może, może kiedyś będzie jeszcze dla nich nadzieja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żyjemy w podobnej bajce! :) Najlepsze jest to,że taka poducha/puf może służyć jako praktyczny pojemnik, w który można je schować i w każdej chwili wyjąć.

      Usuń
  9. Niestety chomikuję. Niestety, bo już prawie ginę w tych wszystkich niezwykle przydatnych i potrzebnym mi rzeczach. Tez mam nawyk pozostawiania odciętych kawałków. Po czasie, gdy je przypadkiem odnajduję, zastanawiam się nie po co to kupiła, ale po co to zostawiłam? ;) Czasem się poddaję i wyrzucę co nieco, częściej jednak wyciągam, zszywam i tak w kółko... Twoje "ścinki" zasłonowe to konkretny kawałek materii, szkoda byłoby je stracić. Pomysł na ich zagospodarowanie rewelacyjny. Ciekawe to ścinkowe wypełnienie. Unikałam zawsze tego, bo wydawało mi się, że będzie się odznaczać, przesypywać się w jedno miejsce pozostawiając inne pustym. hmmm chyba muszę spróbować takiego rozwiązania. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się podoba ten materiał. Super wzór i świetnie wykorzystane resztki
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ścinki wykorzystuję np. przy szyciu kartek okolicznościowych ;) Świetny ten materiał i za nic bym go nie wyrzuciła nawet po 10 latach leżakowania ;) Super wykorzystałaś wzór :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładna tkanina, może bym z niej zrobiła jakąś bluzeczkę.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do odwiedzenia mojej strony!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zwykle ekstra! A jak się sprawuje takie ścinkowe wypełnienie? Wygodne i miękkie jak zwykłe poduszki?

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie, jesteś niezwykle kreatywną osobą! :) Takie poduszki to bardzo praktyczna rzecz, nigdy nie jest ich w domu zbyt wiele. Uszycie ich samodzielnie to również bardzo fajny pomysł na prezent- na przykład na parapetówkę, gdy nasz budżet nie jest zbyt wysoki :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe